W celu prawidłowego działania, strona wykorzystuje pliki COOKIES. Jeżeli nie wyrażasz zgody, wyłącz obsługę Cookies w opcjach przeglądarki.
Więcej informacji

Rozumiem. Nie pokazuj więcej tego komunikatu..

MENU
tel.: 75 732 32 58

Klasztor św. Marii Magdaleny w Nowogrodźcu

Dzieje klasztoru w Nowogrodźcu, od momentu powstania aż po jego kres, związane są nierozerwalnie z historią miasta, które zresztą od niego właśnie bierze swój początek.

 

Tradycja wiąże powstanie klasztoru nowogrodzieckiego z postacią św. Jadwigi Śląskiej, która w 1217 r. miała otrzymać od swojego męża - księcia legnickiego Henryka Brodatego, znajdujący się tu nad Kwisą zameczek myśliwski, z przeznaczeniem na cele zakonne.

 

Fundatorka klasztoru - św. Jadwiga - była postacią słynną i nietuzinkową, jak na tamte czasy. Została wychowana w klasztorze benedyktynek w Kitzingen, co tłumaczy jej późniejsze decyzje życiowe. Była córką Bertolda IV i Agnieszki Miśnieńskiej, a na Śląsk przybyła w 1190 roku. Bratem św. Jadwigi był biskup bamberski, który na jej życzenie w roku 1208 przysłał grupę mniszek z klasztoru św. Teodora w Bambergu, aby zorganizowały klasztor w Trzebnicy - istniejący do dziś. Podobnie musiało wyglądać założenie klasztoru w Nowogrodźcu. Jadwiga Śląska  oprócz tych dwóch klasztorów ufundowała jeszcze cały szereg świątyń (m.in. w Żaganiu i Lwówku), a także szpitali - w tym szpital trędowatych w Środzie Śląskiej. Sama przywdziała habit zakonny (wcześniej urodziła Henrykowi Brodatemu siedmioro dzieci - w tym Henryka Pobożnego - tego samego, który zginął z rąk tatarskich w pamiętnej bitwie pod Legnicą w 1241 r.) i oddała się całkowicie służbie bożej. Resztę życia spędziła w murach klasztoru trzebnickiego, gdzie zmarła w 1243 roku. Już w 1264 r. została kanonizowana, stając się po dziś dzień duchową patronką Śląska.

 

Nie znamy dokładnej daty ufundowania klasztoru w Nowogrodźcu. Po raz pierwszy siostry zakonne z Nowogrodźca wymienione są przez wiarygodne źródło w roku 1249. Jedno jest pewne - były to tzw. siostry magdalenki, a pełna nazwa tego zgromadzenia brzmiała Zakon Pokutnic św. Marii Magdaleny. Zakon ten powstał najpewniej na przełomie XII i XIII wieku. Najwięcej domów zakonnych powstało na terenie Niemiec, skąd zapewne do klasztoru nad Kwisą przybyły pierwsze zakonnice.

 

Pierwotnym założeniem zakonnym było przyjmowanie i nawracanie publicznych grzesznic i pokutnic. Z czasem jednak zaczęto przyjmować do zakonu szlachetnie urodzone panny, którym najwyraźniej odpowiadała niezwykle surowa reguła zakonna. Szczególny nacisk kładziono w niej na posłuszeństwo, ubóstwo i wstrzemięźliwość, przejawiającą się m.in. w bardzo skromnym odżywianiu się (liczne posty, długie okresy w roku, kiedy zakonnicom przysługiwał jeden posiłek na dzień). Jako pokutę reguła nakazywała również milczenie przez cały dzień, z wyjątkiem koniecznych przypadków. Łóżka mniszek były wyściełane jedynie słomą i wełnianym kocem. Surowo przestrzegano zakonnej klauzury. Wszystkie okna w klasztorze posiadały podwójne kraty, a były tak wąskie „aby nie można było usłyszeć rannego piania koguta, ani zobaczyć całej twarzy człowieka"1.

 

Mimo tak surowej reguły, chętnych do wstępowania do nowogrodzieckiego klasztoru nie brakowało, co ciekawe - również wśród córek okolicznej szlachty i arystokracji. Z czasem surowa reguła została złagodzona, a klasztor - przez kolejne zapisy i przywileje - zaczął się świetnie rozwijać. Kolejne wsie w okolicy drogą nadania stawały się własnością klasztoru: Kierżno, Brzeźnik, Nowa Wieś, a także spore łany ziemi w Milikowie, Nawojowie, Parzycach, a nawet w Bolesławcu. Z roku na rok dobra i nadania klasztorne były coraz większe. Spowodowało to znaczne powiększenie liczby przyjmowanych zakonnic, których na samym początku było zaledwie pięć. Teraz do Nowogrodźca przybywały nowicjuszki z całego Śląska, a nawet z Czech i Polski. Zaczęto wręcz stosować swego rodzaju selekcję: przyjmowano przede wszystkim młode szlachcianki. Sam klasztor i jego wsie rozwijały się dynamicznie. Zaczęły nawet powstawać filie klasztoru - pierwsza w Bytomiu Odrzańskim już w 1289 r., kolejna w Lubaniu w 1320 r., a w 1717 r. aż w odległej Nysie.

 

Doszło wreszcie do wydarzenia niezwykle doniosłego, nie tylko dla późniejszych losów klasztoru, ale również sąsiadującego z nim Nowogrodźca. Oto w roku 1495 proboszcz Wawrzyniec Herzog (któremu formalnie klasztor podlegał) oraz ówczesna przeorysza zakonu Magdalena Haugwitz nabyli dla klasztoru miasto Nowogrodziec! Nabyli go od Fabiana von Warnsdorf z pobliskiego Gościszowa w zamian za wart 16.000 talarów folwark Sobota koło Lwówka. W ten sposób klasztor magdalenek stał się właścicielem Nowogrodźca. I nie był to bynajmniej krótkotrwały epizod - miasto Nowogrodziec pozostało własnością magdalenek aż do likwidacji zakonu, która nastąpiła w 1810 roku. Inaczej mówiąc, klasztor św. Marii Magdaleny pozostawał właścicielem Nowogrodźca przez 315 lat! I co najważniejsze, miasto Nowogrodziec wcale na tym nie traciło, wprost przeciwnie. „Białe panny" - jak nazywano magdalenki (od białych wełnianych strojów zakonnic) okazały się świetnymi gospodarzami (może raczej gospodyniami) i miasto za ich rządów rozkwitało. Zapobiegliwe mniszki doprowadziły m.in. do wybudowania nowych, solidnych murów obronnych dla miasta, zaopatrzonych w nowe wieże. W 1500 r. doprowadziły do miasta świeżą źródlaną wodę, budując drewniany rurociąg z położonego 2 kilometry na wschód od miasta Zimnego Źródła.

 

Długa i niezwykle ciekawa jest historia klasztoru św. Marii Magdaleny i tak mocno związanego z nim miasta Nowogrodziec. Były momenty świetności i potęgi, były i wydarzenia tragiczne. Takie jak np. wielka zaraza z 1527 r., podczas której w całym mieście ocalały jedynie trzy pary małżeńskie. Jakimś cudem zaraza ominęła sam klasztor, żadna z mniszek nie straciła życia. Z kolei klasztor padł ofiarą wielkiego pożaru z 1652 r., kiedy to spłonęły doszczętnie niemal wszystkie jego zabudowania. Oczywiście, wkrótce potem zostały one odbudowane, z pomocą zakonnicom przyszedł sam cesarz Ferdynand III, przekazując na rzecz zgromadzenia 400 talarów.

 

Klasztor w Nowogrodźcu był wielokrotnie przebudowywany. Dzisiejszy układ budynków jest pozostałością po ostatniej poważnej renowacji, która miała miejsce w 1 połowie XVIII wieku. Niewiele wiemy o dokładnym kształcie tej renowacji, z pewnością budynki klasztorne przybrały postać barokową, taką, jaką możemy do dziś oglądać na przykład w klasztorze w Lubiążu czy Henrykowie. Niestety brakuje dokładniejszych materiałów ikonograficznych. Po sekularyzacji zakonu w 1810 r. budynki klasztorne przeszły na własność państwa pruskiego, a częściowo miasta. W dawnym klasztorze umieszczono szereg urzędów państwowych, cele mniszek zamieniono najpierw na biura, a potem na izby dla uczniów. W 1897 roku miała miejsce gruntowna przebudowa kompleksu, który został przystosowany na ewangelickie seminarium nauczycielskie. Wiadomo też, że część dawnego klasztoru była przez pewien czas użytkowana jako... browar. Co ciekawe, mimo likwidacji samego zgromadzenia zakonnego i licznych, późniejszych przeróbek, nie uległ zmianie zasadniczy plan budowli z czasów XVIII-wiecznej przebudowy. Był to nadal zwarty zespół architektoniczny z centralnym czworobocznym budynkiem głównym, posiadającym wewnętrzny dziedziniec i z dołączonym do niego dodatkowym skrzydłem, otaczającym go od zachodu.

 

Niestety, nawet ten mocno zniekształcony zespół budowli poklasztornych nie przetrwał do naszych czasów. I znów jako główną przyczynę podać trzeba to, co stało się na terenie Dolnego Śląska pod koniec II wojny światowej.

 

Sam Nowogrodziec (w przeciwieństwie do Bolesławca) stał się w lutym 1945 r. miejscem bardzo zaciętych walk między resztkami wojsk niemieckich, a nacierającymi Rosjanami. Już po zajęciu Nowogrodźca przez wojska sowieckie, i miasto i klasztor zostały jeszcze dotkliwiej zniszczone i splądrowane przez „wyzwolicieli". Miały wówczas miejsce wydarzenia haniebne. Jak piszą w swojej książce M. Olczak i Z. Abramowicz, dochodziło do gwałtów i morderstw, rozstrzeliwano pozostałych w Nowogrodźcu cywilnych mieszkańców, wśród zamordowanych znalazł się m.in. proboszcz z Lubina i przełożona sióstr elżbietanek z Chojnowa.2

 

Sam klasztor św. Marii Magdaleny pozostaje w ruinie do dzisiejszego dnia. Przez ponad 60 lat od tamtych tragicznych, wojennych wydarzeń, które położyły kres jego 600-letniemu istnieniu, nie narodził się żaden pomysł na jego odbudowę czy częściowe choćby zagospodarowanie.

 

{joomplucat:6 limit=28|columns=4}

 

Przypisy:

  1. M. Olczak, Z. Abramowicz, Nowogrodziec. Dzieje miasta i okolic do r. 1945, Warszawa 2000, s. 67
  2. Ibidem, s. 65